< >

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Na ratunek przyszłej pannie młodej ;)
#41
No ok z tymi ministrantami przesadzilam. Mam tez taki problem ze czesto brak mi wyczucia. Co czesto przeszkadza mi w zyciu i w kontaktach z ludzmi. I tak jest zawsze. Jak czego nie powiem to zle, jak powiem tez zle. No i tak to jest Sad

Ale nie chodzi mi o to ze musisz koniecznie miec figure jak miss. Masz bardzo dobra figure. Ja czy moja siostra tez nie jestesmy Paulinami Krupińskimi. Chodzilo tylko o to ze ta suknie WYGLADA NA ZDJECIU jakby byla bez tali i wrecz lekko na ciebie za duza. Ale to jest tylko zdjecie i byc moze na zywo lezy perfekcyjnie. Ale koniec koncow musze przyznac ze mi sie chyba poprostu zadna suknie slubna nie podoba. Przejzalam ta strone co wyslalas, przypomnialam sobie jak ogladalam suknie ze swoja siostra i jak widzialam sukinie na roznych slubach i gwiazd i na filmach i na tych co sama byla. Zadna jeszcze nigdy nie zrobila a mnie takiego wrazenia zebym sama ja chciala zalozyc. Nie wiem, moze poprostu ubiore suknie wieczorowa na swoj slub... o ile go bede kiedykolwiek miala...

I nie bierz tego tak do siebie Jenny prosze cie. Przepraszam jesli cie urazilam.
Odpowiedz
#42
Ostatnio bardzo rzadko zgadzam się z Milką, ale tym razem zgadzam się z nią w 100%. Ślub to jest taka okoliczność, taki dzień, w którym każda Panna Młoda chce wyglądać jak najpiękniej. Ja niedawno obchodziłam 12 rocznicę Ślubu, a do dziś pamiętam absolutnie wszystkie emocje i wzruszenia, jakie mi towarzyszyły podczas podczas wyboru sukni. I powiem szczerze, jestem w stosunku do siebie, a zwłaszcza do swojego wyglądu bardzo krytyczna, milion rzeczy mi się we mnie nie podoba, ale dzień Ślubu to był jedyny dzień w moim życiu, kiedy podobałam się sobie w 100%. Nie zmieniłabym nic w swoim wyglądzie tego dnia. Moja suknia do dziś mnie zachwyca, choć już jej nie mam. I z jednej strony najważniejsze jest, jak sama Panna Młoda się ze sobą czuje, jak ją postrzega ukochany i tak naprawdę nie było dla mnie wówczas ważne, co sobie myślą inni na ten temat, ale z drugiej strony...Słyszałam krytykę pod swoim adresem wiele razy. Ona zawsze mnie boli, zwłaszcza, gdy albo jest b. niesprawiedliwa, albo gdy dotyczy rzeczy, na które nie mam wpływu. A do takich zaliczam wygląd. Mojej sukni, czy wyglądu w dniu Ślubu nikt nie skrytykował. Ale gdyby ktoś to zrobił, to sprawiłby mi taką przykrość, że z pewnością zapamiętałabym ją do końca życia.

Ja generalnie jestem osobą bardzo szczerą. Uwielbiam chwalić, komplementować, doceniać, bo dla mnie samej jest to bardzo ważne, gdy ja jestem chwalona, doceniana, dodaje mi to skrzydeł, więc chętnie dzielę się tym z innymi i jeśli tylko mogę pochwalić, to chwalę. Krytykować nie lubię i rzadko to robię, bo ja sama krytykę znoszę ciężko, więc nie widzę powodu, dla którego mam fundować tą "przyjemność" innym. Ale na pewno "nie słodzę". Nigdy nie zdarzyło się, żebym pochwaliła kogoś/coś naprawdę tak nie myśląc. Tylko po to, żeby się podlizać/zrobić przyjemność. Jeśli nie chcę skrytykować, a nie mam za co pochwalić, po prostu nie mówię nic, nie wypowiadam się. Natomiast zapytana o coś wprost nie kłamię. Wtedy albo odmawiam odpowiedzi, albo w jak najdelikatniejszy sposób, ale jednak czasem powiem coś niemiłego. Od tej reguły był jeden w moim życiu wyjątek. Byłam kiedyś na weselu u jednych z moich najbliższych przyjaciół. Wesele było straszne, bawiłam się bardzo źle, jedno z najgorszych, na jakich byłam. I w pewnym momencie podeszła do mnie Młoda Para i zapytała, jak się bawię, czy mi się podoba. Stoczyłam ze sobą wewnętrzną walkę i...ten jeden jedyny raz skłamałam. Powiedziałam, że oczywiście, że jest super. Bowiem wyjątkowe okoliczności, a za takie uważam Ślub, to usprawiedliwiły. Wiem ile czasu, wysiłku, emocji i pieniędzy kosztuje przygotowanie takiej uroczystości, zakup sukni, wiem, że każdy w tym dniu chce wyglądać jak najlepiej, jak najpiękniej. Po prostu nie można krytykować Panny Młodej, wesela, Ślubu. Nie wypada, tego się po prostu nie robi. Tak uważam.
Odpowiedz
#43
Ja nie skrytykowalam Jenny tylko jej sukienke. I to tylko widzac ja na zdjeciu. Wiec nie mylcie dwoch rzeczy.
Trzeba miec dystans do pewnych rzeczy. Obejrzyjcie sobie taki brytyjski program - 4 wesela- to zobaczycie jak tam ''chwala'' sluby.
A tak wogle to rzeczywiscie nie jest dobry temat na szczerosc wiec przepraszam Sad
Odpowiedz
 


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  *Na wesoło* Kacper 257 6,946 23-12-2016, 14:17
Ostatni post: Elmer
  Rekordowa liczba obecnych na forum Coyote 4 167 16-12-2008, 17:59
Ostatni post: Damian

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości